Nazywam się Gracja Szarwiło i jestem dietetykiem.
Zostałam nim po tym, jak stoczyłam nierówną walkę o własne zdrowie, żeby nie powiedzieć… o życie. Mając zaledwie 30–35 lat, poczułam się jak babcia. Błąkając się od lekarza do lekarza, szukając przyczyny tak złego stanu, trafiłam do endokrynologa.
Diagnoza brzmiała jak wyrok: „Hashimoto, będzie Pani brała leki do końca życia”.
Zaczęłam jednak intensywnie studiować wszystkie książki o tej tematyce i stosować się do zaleceń. Czytałam coraz więcej, studiując podobne do mojego przypadki, zrobiłam serię badań, wykluczyłam z mojej diety rzeczy, które autentycznie mi szkodziły, i zaczęła się dziać magia.
Nagle poczułam się dużo lepiej. Spałam dobrze, rano budziłam się wypoczęta, przestałam łykać tabletki przeciwbólowe. Czułam, że wracają mi siły, a lata, które dźwigałam, cofają się. Znów mam dwadzieścia parę lat.
Idąc za ciosem, postanowiłam zostać dietetykiem i szerzyć swoją wiedzę wśród wszystkich, tak samo, jak ja kiedyś, zagubionych ludzi, którzy nagle poczuli, że stracili kontrolę nad własnym życiem.